Nawróceni do kapłaństwa

szymonNa te rekolekcje wielu księży czekało już od miesięcy. I nic w tym dziwnego, skoro  kilka dni intensywnej modlitwy i doświadczenia wspólnoty kapłańskiej głęboko odnawia ich życie i wiarę. A prowadzący pomagają skutecznie otworzyć się na działanie Ducha Świętego.

Historia tych niezwykłych rekolekcji sięga lat 70-tych ubiegłego wieku, kiedy to ojciec Kevin Scallon, irlandzki Misjonarz św. Wincentego à Paulo, widząc nadciągający kryzys kapłaństwa, poczuł potrzebę modlitwy wstawienniczej za swoich współbraci. Jego pierwszą inicjatywą stały się spotkania modlitewne, które przekształciły się ostatecznie w rekolekcje zwane Intercession for priests. Do zakonnika niebawem dołączyła obdarowana wieloma charyzmatami siostra Briege McKenna z irlandzkiej gałęzi klarysek. Obydwoje od 1985 roku przemierzają świat posługując prezbiterom na wszystkich kontynentach, a ich szlak często zahacza także o Polskę. W tym roku spotkali się z księżmi w ośrodku rekolekcyjnym w Brennej.
Klinika serca
– W Intercession for priests chodzi przede wszystkim o nawrócenie do kapłaństwa, czyli o odkrycie głębi tego sakramentu – opowiada ksiądz Hubert Tryk, prefekt olsztyńskiego seminarium, który w rekolekcjach z Irlandczykami uczestniczy już po raz trzeci – Zarówno świadectwa prowadzących, jak i nasza wspólna modlitwa sprawiają, że wyjeżdżam stąd jakby wskrzeszony. W bardzo prosty sposób doświadczam cudu odnowienia mojego kapłaństwa i czuję jak buduje się tu moja wiara, że Bóg w niesamowity sposób potrafi się posługiwać tym narzędziem, jakim jest Jego prezbiter.
Modlitwa o odnowienie sakramentu święceń i prośba o dar żywej, oczekującej wszystkiego wiary stanowią główną oś rekolekcji. Siostra Briege z mocą przekonuje, że wielu ludzi może tracić wiarę z powodu… małej wiary kapłanów: – Niektórzy księża nie mają po prostu wielkich oczekiwań. Tworzą sporo dobrych programów duszpasterskich, które jednak nie są w stanie zmienić ludzkiego życia. Programy są oczywiście ważną pomocą, ale one nie nawrócą ludzi. Do tego potrzeba żywej wiary w obecność Jezusa działającego w Kościele przez sakramenty!
Zakonnica przypomina, że w Ewangelii bywały sytuacje, kiedy Jezus nie mógł czynić cudów z powodu niewiary słuchających Go ludzi. Tak też jest i dzisiaj, gdy brak nam wielkich oczekiwań i niedowierzamy we wszechmoc Jezusa. A przecież cuda wciąż się zdarzają. Posługująca charyzmatem modlitwy o uzdrowienie klaryska przekonała się o tym już wielokrotnie, gdy w jej obecności Bóg przywracał ludziom zdrowie fizyczne. Siostra McKenna podkreśla jednak mocno, że kluczem do uzdrowienia nie jest udzielony jej dar wstawiennictwa, ale żywa wiara otwarta na moc Jezusa.
– Czasami dzwonią do mnie ludzie z Kanady czy nawet z Korei i pytają czy prowadzę jakąś szczególną klinikę, czy mogą do mnie przyjechać, czy się nad nimi pomodlę. A ja wtedy odpowiadam, że Jezus każdego dnia przychodzi do nich osobiście poprzez sakramenty. Zamiast jechać do mnie radzę więc pójść do najbliższego kościoła i tam spotkać się z Tym, który ma moc uzdrawiania.
Dla zgromadzonych na rekolekcjach kapłanów siostra Briege otwarła jednak specjalną „klinikę serca”. Przez długie godziny pomiędzy konferencjami i nabożeństwami zakonnica spotykała się z księżmi indywidualnie, by nad każdym modlić się wstawienniczo. Jej dar rozeznania i jasne wskazówki wielu wprawiły w zdumienie. Niektórzy wychodząc z „kliniki” mieli nawet łzy w oczach.
Mapa na drogę
Modlitwa obydwojga prowadzących rekolekcje jest prosta, krótka i treściwa. Ktoś, komu charyzmaty kojarzą się ze sporą dawką egzaltacji i uniesienia, zapewne przeżyłby nie lada rozczarowanie. A Irlandczycy ze spokojem stwierdzają: „Bóg ma dobre ucho, więc nie trzeba Go zalewać potokiem naszych próśb i błagań”. I faktycznie, nieraz kilka zdań modlitwy wstawienniczej wypowiadanej nad prezbiterami przynosiło w Brennej niewiarygodne efekty.
Ksiądz Krzysztof Wojtkowiak z Wrocławia przyznaje, że prosta modlitwa ojca Kevina i siostry Briege niezwykle skutecznie otwiera go na natchnienia Ducha Świętego: – Zobaczyłem, że czasami na siłę próbuję forsować swoje plany, sporo się przy tym denerwuję i ostatecznie nie widzę efektów tego działania. Dostrzegam też, że niekiedy jest we mnie blokada postępowania według utartych już wcześniej schematów, myślenie, że „tak zawsze było”, więc tak trzeba, a tymczasem odkrywam tutaj, że Duch Święty proponuje mi zupełnie nowe drogi.
Uczestnicy Intercession for priests stwierdzają jednomyślnie, że rekolekcje przede wszystkim pozwalają im dostrzec wielką moc, jaka została dana ludziom w sakramencie święceń. Ksiądz Jacek Herma, który przyjechał aż z Carlsbergu dodaje, że wraz ze współbraćmi odkrywa tu na nowo to, co najbardziej fundamentalne w życiu każdego prezbitera, czyli po prostu żywą obecność Chrystusa w posłudze kapłańskiej: – Chociaż przyjechaliśmy tu z różnych diecezji, zgromadzeń, a nawet krajów, to jednak z łatwością odnajdujemy, to co w nas wspólne, najgłębsze, co stanowi o istocie naszego powołania. A ojciec Kevin i siostra Briege powtarzają nieustępliwie: „Módlcie się za siebie nawzajem! Proście o osobiste spotkanie Zmartwychwstałego i żywą wiarę w kapłaństwo! Ten sakrament gwarantuje, że Jezus zawsze jest z nami!”.
– Podczas tych rekolekcji dostałem od Boga mapę z wyraźnymi wskazówkami, w jaki sposób mam się poruszać w życiu! – śmieje się ksiądz Hubert – Rozeznanie i światła prowadzących z pewnością będą procentowały w przyszłości. I niewątpliwie za rok wrócę tu znowu!
Powyższy tekst można znaleźć w najnowszym numerze „Gościa Niedzielnego” (26/2013)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.